PPO 2013 – dzień piąty

Dziś miała wiać mocna północ (start jest na NW) i organizator pod naciskiem marud zdecydował odwołać konkurencję. Można było latać na własną odpowiedzialność, więc odpaliłem i żeby się nie nudzić przeleciałem większość trasy relaksacyjnie. Spokojne 2 godzinki w powietrzu, niezbyt wysokie podstawy, część grani w mleku. Warunki wręcz maślane, przy zboczach fajne 5 metrowe kominki.

Niestety dla mojej skromnej osoby okolica Pieve’d Alpago to mocno pofalowana dolina z kilkunastoma miasteczkami i małymi polami poprzecinanymi drutami na różnych wysokościach. W dolinkach las. Moje umiejętności lądowania znacie, zmarszczki na tyłku mam jak słoń za uszami.

DCIM100DRIFTDCIM100DRIFT DCIM100DRIFT

O tym że to najbardziej skopany pogodowo wyjazd już pisałem? ;)