Madera w styczniu

Wabik:

Atlantyk szumi rozbijając się o słoneczne wybrzeże, błękit nad głową i pod nogami. Klifowe wybrzeże, latanie nad domkami z basenami i plantacjami bananów, subtropikalny klimat, lasy laurowe. Góry i morze. Romantyczna północ i hedonistyczne południe.
Mówi się o tym miejscu wyspy szczęśliwe.

  Klimaty:

Autonomiczne terytorium Portugali, położone na zachód od Maroka. 600 km na S są wyspy kanaryjskie. Kraina wieczenej wiosny, łagodny klimat, wulkaniczna gleba. Wysokość wyspy to ok 1500 m. Przewaga wiatrów NE i N. Zimą wieje mocniej. Wybrzeże N to lasy laurowe ociekające zielenią. Na tą północ wyspy spadają deszcze, płaskowyż zazwyczaj widać przy lądowaniu samolotem nad chmurami, podstawy chmur ok 1100m npm, S zwykle w słońcu.

Latanie:

Na wyspie jest ok 25 startowisk, większość z nich jest wymagająca, podobnie jak lądowiska. Najbardziej przyjaznym co do warunu jest Arco da Calheta, to tam jest 90% lub więcej latania. To prywatne startowisko jest prowadzone prze Niemca który obsuguje tandemy, na miejscu łazienka, slackline, dobra atmosfera. 5 Euro/dzień. Właściciel doradzi, pomoże. Powyżej knajpa z mega widokiem nad którą się lata ‚Capo Verde’. Kawa 1 Euro. Generalnie latanie tam jest na zawietrznej. Tak. Wiatr NE zostawia „ślad” za wyspą widoczny np. na widny.com. Dlatego po stronie S wyspy wieje z kierunku S wraz z odchyłkami. W styczniu jest też turbożagiel. Jest to miejsce gdzie gdy są chmury możliwy jest toplanding, tylko z podejścia bocznego. Przy wietrze S bez odchyłek przyjemnie lata się na klifie na lewo (w kierunku E), startowisko Calheta.
Lądowiska dwa, jedno bardziej na lewo, drugie na prawo; wybór lądowiska w zależności od odchyłki. Warto je wcześniej obejrzeć, popatrzeć gdzie są poprzyczepiane wstążki, tym bardziej że raczej obok nich przejeżdżamy jadąc na startowsko. Lądowanie wymaga precyzji, podejścia bocznego przy wietrze S, no i skręcenia pod wiatr na wąskiej plaży. Powrót na górę: własne auto lub taxi za 10 Euro, no i z buta…

Parawaiting:

I góry i morze. Szereg atrakcji turystycznych.
Kulinarnie: nietypowe owoce, wino, poncz, rybka. Ceny przyzwoite.
Morze: naturalne baseny, takie pływanie w akwarium w miejscowości Porto Moniz. Wyprawy morskie na tuńczyka; oglądanie wielorybów i delfinów (ponoć duże szanse).
Góry/szlaki: levady, trochę szczytów. Wspinania górskiego/sportowego raczej niewiele.
Zwiedzanie miasta: przyroda dużo bardziej atrakcyjna.
Dla fanów imprezownia stołeczny Funchal.

Logistyka:

Brak ogólnodostępnych połączeń liniowych lub czarterów. Można skorzystać z oferty biura podróży. Wynajęcie auta: dużo taniej w sieci niż przy hotelu czy po przylocie na lotnisku. Warto poczytać o szczegółach w necie (zakres ubezpieczenia, foteliki dla dzieci…).
Polecam poczytać forum fly4free.comparaglidingmap.com, google earth, Ciekawy blog o Maderze

Prywatne doświadczenia:

Polecieliśmy z biurem podróży z Katowic bezpośrednio na wyspę, z tego biura były tez odloty z Warszawy. Śniadanie + obiadokolacje były obżarstwem. Okrutnie drożej na miejscu wynająć auto. Pięknie tam. Zostało jeszcze sporo do obejrzenia, no może jakieś małe XC. Pierwszego dnia bez termy żagielek po południu, w sumie 3h na 2 loty. Kolejnego dnia dwa loty termiczne w sumie mniej niż 1 h nalotu, no cóż, błędy w pilotażu. Więcej na startowisku nie byłem.

Przyszłość:

Czy polecę tam jeszcze? No raczej, choć nie szybko… jest jeszcze kilka miejscówek na zimowe latanie ‚na termin’… Teneryfa, Maroko, Adaluzja, Portugalia, Izrael, Włochy…

tracki: xcontest – Piotrek, airtribune – Artur

Opisał: piotrr